niedziela, 17 października 2010

Kilburn

Pojechałem dziś rowerem na Kilburn, odwiedzić stare kąty. Dzielnica odżywa po kryzysie '08 roku, choć jeszcze nie wróciła do dawnego blasku. Ale nadal jest to moje ulubione miejsce i gdybym musiał się znów przeprowadzać, szukałbym miejsca właśnie tam, gdzieś na Kilburn High.
Sklepów z tanizną jeszcze przybyło, Speedy Noodles wciąż na miejscu, zaliczyłem kaczkę, nadal dają radę.
Udana wyprawa.

niedziela, 10 października 2010

sobota, 9 października 2010

czwartek, 12 sierpnia 2010

Prezent

Dostałem od koleżanki Xiufang piwo produkcji chińskiej ze skośną dziurką. Nawet dobre.

wtorek, 10 sierpnia 2010

Transport

Nic gorszego niż po ciężkim dniu pracy wlec się do domu autobusem co i rusz utykającym w korkach.

Nic przyjemniejszego, niż z górnego pokładu autobusu obserwować przesuwający się powoli za oknem deszczowy Londyn.
Zależy jak się patrzy.

niedziela, 8 sierpnia 2010

Sprzątanie

zobaczyłem i oniemiałem - anarchista z miotłą sprząta rano chodnik na Camden.

wtorek, 27 lipca 2010

Wakacji odsłona druga

czyli długi weekend w południowej Francji.
Były góry, liczna wietnamska rodzina, wielka stara kamienna chata, na niej zalogowanych kilkadziesiąt osób z różnych krajów, kilkanaście dzieciaków plus nasze dwa, wesele w stylu wolnym i ciągłe szukanie żarcia. W sumie, z zastrzeżeniami, jednak ok. No, chyba nie trzeba wspominać o szalonej drodze powrotnej na lotnisko rozdygotanym citroenem, w nocy, po krętych górskich drogach. To przecież standard.