Tak jak Księżyc ludzie znają mnie tylko z jednej jesiennej strony
Na jednym oddechu...
że jak się człowiek umawia z Brazylijczykiem I Włochem na 12 w południe, (zwłaszcza na 12!) to trzeba się szykować na 1:30. No i stoję pod blokiem i czekam. Wszystko przez krótką pamięć.
Widzę mlodego faceta czytającego w metrze instrukcję obsługi telefonu nokia. Dziwny typ w płaszczyku, staro-nowomodnej czapce z daszkiem, ciemnoszarych spodniach z materiału i brązowych butach.
Co za niespotykany widok. O, wreszcie pojawił się telefon.
Tak naprawdę w głębi ducha wiem, że to jest właściwy sposób na zapoznawanie się ze sprzętem.
Z drugiej strony - wycisnąłem wszystko co się dało z moich poprzednich maszyn bez dotykania instrukcji. I jakie to niepowtarzalne uczucie zagłębiać się w nowy, nieznany interfejs, gdy jedynym kompasem serce.