środa, 22 października 2008

Tajemnica termosu

Czytalem gdzies takie opowiadanie wojenne, w ktorym bohater niesie termos kawy swoim towarzyszom na pozycji w okopie. Kule swiszcza, on chowa sie w lodowatym blocie, gdy nieprzyjacielskie patrole przecinaja droge; termos kawy, niesiony niemalze z czuloscia, staje sie nagle wazniejszy niz tasmy do kaemu i wiazki granatow, staje sie dostawa o znaczeniu strategicznym.
I teraz, o piatej rano, w nocnym autobusie jadacym przez wilgotny i przenikliwie zimny Londyn, kiedy na gornym pokladzie popijam goraca rozpuszczalna z mlekiem, zaczyna mnie ogarniac mistyka termosu. Tak jakby mialo sie w rekach wciaz jeszcze kawalek domu, odrobine normalnosci. Martwy przedmiot nabiera zycia, staje sie nosnikiem uczuc. Tajemnica.

Brak komentarzy: